aktualności

Podsumowanie projektu SprzątaMy Dzielnice

W ramach projektu SprzątaMy Dzielnice udało nam się objąć zasięgiem 42,5 hektarów terenów zielonych w Katowicach, w których potrzebne były akcje sprzątania. Załadowaliśmy „z górką” 8 kontenerów śmieci. Zebraliśmy około 176 worków szkła, 129 worków plastiku, 65 worków zmieszanych, 30 worków metalu, 18 worków odzieży, oraz 12 worków papieru. W terenie najczęściej trafialiśmy na:

1. Buteleczki po wódce o pojemności 100 ml (tzw. „małpki”)
2. Butelki plastikowe po napojach
3. Opakowania plastikowe po różnego rodzaju produktach
4. Buty oraz odzież wszelkiego rodzaju (swetry, koszulki etc)
5. Butelki po piwie

Poza tego rodzaju drobnymi śmieciami, w różnych miejscach (często zagrzebane w krzakach albo zatopione w rzeczce) znajdywaliśmy również odpady wielkogabarytowe takie jak: telewizory (15 sztuk), opony (14 sztuk), wózki sklepowe oraz dziecięce (7 sztuk), odkurzacze (7 sztuk), lodówki (6 sztuk), krzesła (6 sztuk), kanapy (3 sztuki) czy fotele (2 sztuki).

Niektóre przedmioty znalezione w czasie akcji otrzymały drugie życie. Tak było chociażby z młotkiem, który znaleźliśmy wśród śmieci w lesie przy Os. Odrodzenia w Piotrowicach, a który od tego czasu służył nam do wbijania tabliczek „Tu sprzątaliśMy – mieszkańcy Katowic”. Do zasobów materialnych Stowarzyszenia został włączony również zupełnie nowy komplet sztućców, znaleziony w walizce podczas akcji sprzątania okolic ul. Norwida w pobliżu Wełnowca i Józefowca. Podobnie zaadoptowane zostały również: drewniane krzesło znalezione na katowickich Alpach, buty znalezione przy terenie na Os. Witosa, nienaruszona płyta winylowa i książka „Śpiewaczka ludowa” z 1934 roku oraz plastikowy model statku kosmicznego typu X-Wing z Gwiezdnych Wojen. Niektóre sprzęty z kolei były przygarniane przez przechodniów, jak miało to miejsce z rowerkiem dziecięcym znalezionym w okolicy ul. Norwida na Wełnowcu/Józefowcu.

Znajdowaliśmy w czasie akcji przeróżne sprzęty, które nieraz bardzo nas zaskakiwały. Do najciekawszych naszych znalezisk należą: narty, łyżwy, zdalnie sterowany bolid F1, mikroskop, ręczny młynek do kawy oraz obraz z Janem Pawłem II.

Z przygód wszelakich, jakie miały miejsce w czasie akcji sprzątania:

– Podczas akcji sprzątania przy ul. Dulęby na Os. Witosa naszymi działaniami zainteresował się jeden starszy Pan, z wyglądu smakosz win owocowych. Podchodził do nas, mówił nam, że gdybyśmy znaleźli jakieś pełne butelki alkoholu to one są jego bo je gdzieś tutaj schował tylko zapomniał gdzie. W końcu jak się dowiedział co my tutaj właściwie robimy, to spodobała mu się nasza inicjatywa i bardzo chciał zostać członkiem Stowarzyszenia Wolnej Herbaty. Zapytany jednak o dostęp do internetu zaśmiał się i powiedział, że jest bezdomny. Mimo wszystko jednak chciał się nam jakoś odwdzięczyć i przyniósł nam trzy zwrotne butelki po piwie i powiedział, że to jest jego dar dla nas za nasze działanie, te butelki możemy oddać w pobliskim sklepie i to będzie po 50 gr za każdą.

– Podczas akcji sprzątania okolic ulicy Norwida na Wełnowcu/Józefowcu pewien młodzieniec zapytał się naszej koleżanki ze Stowarzyszenia, czy będą tu dzisiaj jacyś youtuberzy. Gdy dowiedział się, że akurat dzisiaj nie będzie youtuberów, poszedł sobie i już więcej go nikt nie widział.

– Podczas akcji sprzątania okolic ulicy Norwida na Wełnowcu/Józefowcu jeden Pan, który poza tym wypadkiem nie uczestniczył w żaden sposób w naszej akcji, prawie „posprzątał” nam wózek, którym woziliśmy śmieci. Na szczęście szybka reakcja naszego kolegi ze Stowarzyszenia pozwoliła uratować wózek i wyjaśnić Panu, że ten akurat sprzęt nie został przez nikogo porzucony i bardzo nam zależy, żeby został z nami.

– Podczas akcji sprzątania rzeki Ślepiotki na Zadolu jeden z Panów znalazł metalowy przedmiot, który został przez niego uznany za niewypał i wezwał w to miejsce saperów. Po kontakcie z policją okazało się jednak, że to tylko metalowy element, który odłamał się od jakiegoś sprzętu.

– Podczas akcji sprzątania lasu przy Os. Witosa jeden z uczestników akcji tak się wczuł w sprzątanie, że posprzątał rurę, która służyła do drenażu ścieżki. Po akcji udało się ją umieścić z powrotem w miejscu, z którego została przez pomyłkę usunięta.

Największym zawodem były zawsze same śmieci. Zwłaszcza, gdy znajdywaliśmy sprawne rzeczy, czasami nawet sprzęty, które wyglądały na zupełnie nowe. Przykro było znaleźć zniszczoną przez deszcz, obrośniętą z jednej strony mchem książkę z 1934 roku. Przykro było znajdywać domowe przetwory, różnego rodzaju zamknięte weki, porzucone pośród innych śmieci (a było takich przypadków dużo), nieotwartą butelkę octu balsamicznego czy zamknięte worki z ziemią. Dla mnie też osobistym zaskoczeniem było znalezienie pośród śmieci zupełnie sprawnego kubła na śmieci.

Największym sukcesem, poza oczywiście tonami zebranych śmieci, są znajomości, które nawiązały się w ramach naszych akcji sprzątania. Często nasze akcje stanowiły płaszczyznę, podczas której mieli okazję poznać się sąsiedzi, mieszkający w swoim pobliżu od wielu lat. Podczas naszych akcji lokalni aktywiści poznawali innych, którym również leży na sercu dobro ich okolicy, mieli też okazję porozmawiać prywatnie z przedstawicielami miasta czy lasów państwowych. Również my dzięki SprzątaMy Dzielnice poznaliśmy wielu fascynujących ludzi, którzy przychodzili na każde nasze wydarzenie (nawet, jeśli mieszkali w zupełnie innym miejscu) i od tej pory są blisko związani z naszym Stowarzyszeniem. Cieszy również to, że podczas naszych akcji narodziły się nawet nowe związki 🙂

Cała akcja opierała się przede wszystkim na pracy wolontariuszy i na zaangażowaniu mieszkańców Katowic, którzy przychodzili by posprzątać śmieci, które ktoś inny zostawił. Bez osób, które razem z nami sprzątały nie udałoby się nam nic zrobić. Na wszystkich akcjach zgromadziło się w sumie 166 osób, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i samemu zadbać o swoją okolicę.

Było kilka osób, które szczególnie wspierały naszą akcję. Najwięcej pracy w projekt SprzątaMy Dzielnice włożyli członkowie Stowarzyszenia Wolnej Herbaty, którzy byli na każdej akcji i co tydzień wkładali mnóstwo pracy przed i po samym wydarzeniu, żeby każda akcja mogła zostać właściwie przeprowadzona. Są to Olaf Józefoski, Ewa Witkiewicz, Danuta Chodakowska, Aleksandra Mrozińska, Monika Stępień, Sandra Wawro oraz Adam Skowron. Były również osoby, które spontanicznie nas wspierały, przychodziły na niemal każdą akcję lub wspierały nas organizacyjnie przed samym wydarzeniem. Chcielibyśmy w tym miejscu podziękować zwłaszcza: Zuzie Wilk, Mateuszowi Marszałkowi, Dawidowi Stuckiemu, Pawłowi Gorasowi, Pawłowi Blajdzie, Aureliuszowi Drabikowi, Elżbiecie Dąbrowskiej-Seweryn, Grażynie Prycza-Kupny, Stephenowi Beale, Janowi Bujakowskiemu, Krzysztofowi Blachnickiemu (świetne zdjęcia), Oli Daraż, Michałowi Siudzie i Małgorzacie Olszańskiej. Dzięki, z wami można zrobić wszystko.

W ramach akcji współpracowaliśmy z licznymi instytucjami, zarówno publicznymi, jak i z kręgu III sektora. Instytucje i osoby, którym szczególnie byśmy chcieli podziękować:

Urząd Miasta. Projekt był współfinansowany i współorganizowany przez Urząd Miasta. Szczególne podziękowania należą się w tym względzie Pani Wioletcie Niziołek-Żądło, z którą przez cały czas trwania akcji byliśmy w stałym kontakcie i na której pomoc zawsze mogliśmy liczyć. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z Panią Wiolettą i mamy nadzieję, na kontynuowanie jej w przyszłości.

Wydział Kształtowania Środowiska, a szczególnie Pani Agata Deżakowska, jest to wydział, z którym najbliżej współpracowaliśmy w ramach tego projektu, do którego również bezpośrednio skierowany był nasz wniosek. Wszelkie rzeczy, które zapewniał wydział kształtowania środowiska zawsze były na czas, nigdy nie musieliśmy się martwić o worki czy rękawiczki.

Agnieszka Lis, od początku wspierała projekt SprzątaMy Dzielnice i bardzo pomogła w jego promocji. Dzięki.

Katowickie Wodociągi, a szczególnie Pani Agnieszka Jaszkaniec. Dziękujemy bardzo za udostępnianie nam świetnej jakości wody na każdą akcję. Mamy nadzieję, że dzięki naszym wspólnym działaniom udało się przekonać mieszkańców, że woda w kranach jest zupełnie bezpieczna i zdatna do picia (i w końcu ludzie zrezygnują z kupowania wody w butelkach).

– Wydział Promocji UM Katowice, dziękujemy za wsparcie przy projektowaniu i druku plakatów. Dziękujemy również bardzo za gadżety miejskie, mieszkańcy za każdym razem bardzo się cieszyli, gdy mogli otrzymać taki upominek i zostać w ten sposób docenieni.

Nadleśnictwo Katowice, za wsparcie naszych akcji, a szczególnie Mirosław Żebrowski z Leśnictwa Ochojec, który był z nami cały czas podczas akcji sprzątania lasu przy Os. Odrodzenia w Piotrowicach i aktywnie włączył się w zbieranie i przewożenie odpadów do kontenera.

MPGK, dziękujemy za podstawione kontenery i udostępnione specjalne worki na elektro odpady oraz za wypożyczenie taczki na akcję sprzątania przy Os. Witosa.

Inne instytucje i osoby, które wsparły projekt SprzątaMy Dzielnice i którym chcielibyśmy serdecznie podziękować, to (kolejność przypadkowa):

– Rada Jednostki Pomocniczej nr 11 Wełnowiec-Józefowiec

– Rada Jednostki Pomocniczej nr 3 Zawodzie

– Rada Jednostki Pomocniczej nr 8 Os. Witosa

– Rada Jednostki Pomocniczej nr 6 Ligota-Panewniki

– Inicjatywa Mieszkańców Osiedla Kokociniec, a szczególnie Pani Dorota Malejka Żywica

– Grupa „Nakręcone na Koszutkę”

– Harczerze z I Szczepu Harcerskiego ZHP im. Obrońców Katowic

– Maciej Biskupski, radny Miasta Katowice

– Adam Skowron, radny Miasta Katowice

– Rodzinne Ogródki Działkowe „Dalia”

– Spółdzielnia Mieszkaniowa „Silesia”

– Śląsko-Dąbrowska Spółka Mieszkaniowa Sp z o o

– Spółdzielnia Mieszkaniowa Górnik w Katowicach

– Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa

– Klub Spółdzielczy KSM „Pod Gwiazdami”

– Chorzowskie Stowarzyszenie Biegaczy Długodystansowych „W Ruchu”

– Greenpeace Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *